Wspomnienia z lat zupełnie "niedawnych"...
W Gliwicach, ulica Wieczorka, ta z dawniejszych latach kojarzyła się głównie:
1. Z piekarnią wspaniałego chleba, po który zjeżdżali się tu jego smakosze z całych Gliwic
(wspaniały był, szczególnie ze smalcem!)
2. Z Technikum Samochodowego... to tutaj uczono młodzież jak ma dawać sobie radę z naj-
wspanialszymi, ówczesnymi tworami PRL-owskiej motoryzacji:
z Warszawą, Żukiem, Nysą, Syreną...
3. Z aresztu (siedziba - tuż za ścianami w/w Technikum),
4. Z firmy chemicznej "Viola", która mieściła się właśnie pod numerem 22.
Ta ostatnia produkowała kosmetyki i chemię gospodarczą a jej najgłośniejszym rynkowym
przebojem były perfumy "Być może", za które, w ówczesnych czasach, każda Rosjanka mogła
oddać wszystko...
W oficynie siedziby tej firmy mieszano wyroby "szamponopodobne" oraz płyny do mycia
wyrobów "naczyniopodobnych". Główną cechą odróżniającą od siebie te właśnie produkty był
w zasadzie tylko rodzaj opakowania i etykiety.
Dla ówczesnego społeczeństwa i tak nie miało to jednak większego znaczenia.
Dla wszystkich zainteresowanych ciekawostką może być fakt, że to właśnie tutaj, w tychże
pomieszczeniach, w których niedawno pluskał w beczkach słynny "violowski" szampon dzisiaj
mieści się znany na Śląsku (i nie tylko):
Klub Muzyczny "4art"
Zamiast dawniejszej, podejrzanej jakości chemii, dzisiaj cienką, złotą strużką leje się tu dobre,
markowe piwo, a towarzyszy jej dobry i bardzo dobry jazz, którym znani muzycy na żywo raczą
oczarowanych bywalców.
Wszystko wskazuje na to, że za niewiele lat o Klubie "4art" przy ul. Wieczorka 22, będzie się
mówiło z takim samym sentymentem jak o "Gwarku" czy "Spirali" z lat 60-tych ubiegłego stule-
cia z tą różnicą, że wspomnienia nie będą się już kojarzyć z ogonkiem za biletami, ale z wielce
sympatycznym Klubem Jazzowym dostępnym na każde, nie tylko na elektroniczne zawołanie !!
---xxx---